Kasia 2n

Katarzyna Anna Iwaniuk- Mroczek to nasza stała klientka. Poznaliśmy ją w naszym klubie gdyż uczęszczała do niego codziennie. O niej naprawdę nie dało się zapomnieć! Wkrótce dowiedzieliśmy się, że jest to niezwykłą dziewczyna, która ma na swoim koncie prawdziwe osiągniecia sportowe. Ostatnio zaczęła współpracować z naszym klubem, pokazując się na zawodach biegowych w stroju - Leila Split .

O tym jak zaczęła się jej przygoda z bieganiem, co daje Kasi aktywność fizyczna i czy w ogóle warto próbować przeczytacie w krótkim wywiadzie 

 
Leila: Kasiu, przedstaw nam się i powiedz coś o sobie ?

Kasia: Mam tyle lat ile mam (śmiech) Podobno kobiety o wiek nie wypada pytać :), aczkolwiek ktoś kiedyś powiedział mi, że do 30 to dziewczyna, a po 30 to kobieta (śmiech) I tak oto dowiedziałam się, że jestem dziewczyną. Ale nie o tym teraz.. Moja przygoda z bieganiem zaczęła się we wrześniu 2014 r., chociaż pierwszy oficjalny start miałam w marcu 2015 r. i to wtedy tak naprawdę zaczęło się bieganie. Zdarzyło się kilka miejsc na podium, przeważnie były to puchary w kategorii wiekowej, ale z biegiem czasu udało się zajmować miejsca Open Kobiet. Zmotywowały mnie one do pracy nad sobą oraz do większej ilości treningów, choć nigdy nie wprowadzałam jakiś bardzo skomplikowanych planów treningowych. Wiem, że gdybym to zrobiła to, byłabym jeszcze szybsza. Jednak jak na dzień dzisiejszy moje czasy i zajmowane miejsca satysfakcjonują mnie, a na szybsze bieganie przyjdzie jeszcze czas. Wśród moich osiągnięć mogę wymienić zwycięstwo w Grand Prix Ziemi Ryckiej 2016r. oraz dwukrotne zwycięstwo w Grand Prix Biegów Lubartowskich 2016 oraz 2017roku. W 2018r mam już na swoim koncie dwa biegi i dwa puchary za miejsca Open - jeden w XXII Biegu Sylwestrowym Nałęczów-Sao Paulo (II miejsce) oraz drugi w II Chełmskim Biegu Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy (III miejsce), a rok dopiero się zaczął. ;). Co jeszcze mogę o sobie opowiedzieć? Jestem członkiem amatorskiej grupy biegowej biegusiem.pl, która organizuje biegi charytatywne na terenie Ryk. Należę także do nowo powstałego Stowarzyszenia Sportowego Lost in Sport oraz od początku roku reprezentuję Klub Sportowy Leila.

Kasia n

Leila: Od kiedy zaczęłaś swoją przygodę z bieganiem? Zawsze byłaś aktywna fizycznie?
Kasia: Można by powiedzieć, że bieganie zawsze było ze mną - we mnie... Żaden ze mnie Forrest Gump ale biegałam już od podstawówki, przez gimnazjum, na technikum kończąc. Moje życie tak się ułożyło, że na chwilkę o bieganiu zapomniałam, ale jak to mówią - stara miłość nie rdzewieje, więc wróciłam do uprawiania tego sportu we wrześniu 2014 roku, a już w marcu 2015 roku wystartowałam w biegu zorganizowanym, i ku mojemu zdziwieniu, zajęłam całkiem niezłe miejsce oraz wybiegałam dobry czas. To sprawiło, że chciałam biegać więcej, częściej i szybciej...
Czy zawsze byłam tak aktywna fizycznie? Hmmm... myślę, że tak, byłam aktywna. Wychowywałam się na wsi i to w czasach gdzie komputery, tablety i telefony nie dominowały młodzieży. Bardzo dużo jeździłam rowerem, spacerowałam, biegałam.



Leila:  W jakich biegach brałaś udział? Czy były to zazwyczaj zawody w naszym województwie czy może biegałaś gdzieś dalej, poza granicami naszego kraju?

Kasia: Brałam udział w różnych biegach i na różnych dystansach, od 5 km zaczynając na 67 km kończąc. I gdybym miała powiedzieć jaki jest mój ulubiony dystans to odpowiedziałabym, że w sumie nie mam ulubionego. Każdy jest inny, do każdego trzeba inaczej podejść psychicznie, aczkolwiek śmiało mogę powiedzieć, że dystanse ultra to nie moja bajka :)
Najczęściej biegam w województwie lubelskim, dalszych wycieczek po kraju w poszukiwaniu fajnego biegu JESZCZE nie zaczęłam, ale wszystko przede mną. Rzecz jasna odwiedziłam stolice :), oraz dwa razy biegałam na Ukrainie, co mam w planach powtórzyć. Może pojawię się na innych biegach zagranicznych, co zweryfikuje życie...

Leila: Który bieg najmilej wspominasz?
Kasia: Który bieg? Na każdym biegu otaczam się mnóstwem cudownych przyjaciół, znajomych, ludzi, także tych nieznanych i to oni tworzą magię tego wszystkiego co sprawia, że każdy bieg się miło wspomina. Ciężko jest wybrać ten jeden jedyny. Dlaczego ciężko? Tak jak mówiłam wcześniej każdy bieg jest inny, każdy to inna historia, inna trasa, inna ilość kilometrów do pokonania. Każdy start to inna walka z samym sobą, ze swoimi słabościami. Nawet pogoda zawsze jest inna . Na jednym było z górki, na innym był pyszny posiłek regeneracyjny, na kolejnym nie grzało słońce za bardzo, a na jeszcze innym były fajne medale. Można by wymieniać godzinami. Na pewno bardziej wspominam biegi gdzie udało się stanąć na podium, ale są też biegi na których pomagałam znajomym osiągnąć nowe życiówki i to też bardzo miło wspominam, bo fajnie jest czasem pomóc innym, a nie myśleć tylko o swoich wynikach.

Leila: Do naszego klubu chodzisz głównie na pole dance i trampoliny. Czy odkąd zaczęłaś uczęszczać na te zajęcia zauważyłaś jakąś poprawę w swoich wynikach?
Kasia: Zacznijmy może od początku. Jak to się stało, że na tym pole dance się pojawiłam? J Znajoma w pracy rzuciła hasło, że uczęszcza na zajęcia z pole dance więc i ja zaczęłam się tym interesować. Akurat szukałam jakiegoś oderwania od biegania i zwykłej monotonnej codzienności. Przeglądałam oferty różnych lubelskich klubów. Nie chciałam od razu kupować miesięcznego karnetu, bo jak większość dziewczyn (kobiet) obawiałam się że nie dam sobie rady, że nie utrzymam się na rurce, że mam za słabe ręce i tysiące innych wymówek. Tu mogę powiedzieć tym które nadal się obawiają – naprawdę nie ma czego się obawiać. Cierpliwości i nie poddawajcie się już na starcie, nie zawsze jest łatwo, nie zawsze jest idealnie, ale z biegiem czasu staniecie się dzięki tym zajęciom silniejsze tak jak ja :). Wracając do wątku, muszę przyznać, że zrobiliście jako klub super promocję 3 wejścia za free. Przekonały mnie one... Do tego doszła zniżka na karnet pole dance i zajęcia fitness w pakiecie. Oszalałam z radości i stałam się ''stałym bywalcem". Tak się złożyło, że przygotowywałam się do półmaratonu. Zajęcia na trampolinach potraktowałam jako dobre ćwiczenia wzmacniające, stabilizacyjne oraz cardio na które w domu brakowało czasem motywacji i czasu, a tak, posiadając karnet wprowadziłam sobie troszkę dyscypliny, co przełożyło się na poprawienie wyniku w półmaratonie (o 2 minuty - kto biega wie o co chodzi, a dla tych co nie wiedzą powiem, że to duża poprawa :) ). I tu może ktoś się ze mną nie zgodzić, może kręcić nosem, ale ja widzę po sobie i swoich wynikach, że to ma sens i pomaga w bieganiu. Na trampolinie stawy są inaczej obciążane niż przy bieganiu po asfalcie do tego wzmacnia się brzuch, nogi, pośladki. Na niektórych zajęciach, zwłaszcza tych z Kingą, dowiedziałam się o istnieniu mięśni o których wcześniej nie miałam pojęcia :). Zachęcam do spróbowania tego typu aktywności i przekonania się na własnej skórze jak to jest z tymi trampolinami (tak, tu na początku też nie jest łatwo, ale never give up).

Leila:. Kasiu, powiedz nam tak na koniec, co w ogóle daje Ci aktywność fizyczna?
Kasia: Aktywność fizyczna w moim przypadku to nie są jedynie korzyści zdrowotne jakie ze sobą niesie sport. Dla mnie przede wszystkim jest azylem, wolnością, ucieczką od codzienności, ukojeniem duszy... Daje mi możliwość poznania siebie, słuchania swojego organizmu. Aktywność sprawia, że jestem osobą uśmiechniętą, radosną, pełną energii i siły na kolejne wyzwania. Dyscyplinuje mnie i sprawia, że codziennie uczę się samej siebie, poznaje swoje granice (i ostatnimi czasy przekraczam je nie bojąc się wymagać od siebie więcej). Udowadniam sobie, że nie należy odpuszczać tylko walczyć do końca. Do tego daje mi możliwość do spędzania czasu ze znajomymi, dzielenia się swoją pasją, "zarażania energią".

Leila: Pięknie powiedziane! Dziękuję Ci serdecznie!